POLAR WROCŁAW 3:2 (2:1) CZARNI JELCZ-LASKOWICE

Twierdza Zakrzów obroniona w dramatycznych okolicznościach! Co to był za mecz! Po nieprawdopodobnym dreszczowcu, pełnym zwrotów akcji i emocji, które mogłyby obdzielić kilka spotkań, Polar Wrocław pokonuje Czarnych Jelcz-Laskowice 3:2. Trzy punkty zostają we Wrocławiu, a walka o fotel lidera trwa w najlepsze!

Spotkanie nie zaczęło się dla nas najlepiej. Goście z Jelcza-Laskowic od początku postawili twarde warunki i zaskakująco objęli prowadzenie po precyzyjnym, zaskakującym strzale zza pola karnego. Trybuny przy Niepodległości na moment zamarły, ale Polar po raz kolejny udowodnił, że ma charakter ze stali. Reakcja mistrzów była natychmiastowa. Ruszyliśmy do odrabiania strat i już po kilku minutach, po pięknej, składnej akcji całego zespołu, doprowadziliśmy do wyrównania. Nasza przewaga rosła z minuty na minutę, co przyniosło efekt jeszcze przed przerwą. W polu karnym rywali doszło do przewinienia, a sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł niezawodny Fitowski i z zimną krwią zamienił rzut karny na bramkę, ustalając wynik do przerwy na 2:1.

Druga połowa to absolutna wymiana ciosów. Czarni nie zamierzali odpuszczać, a gra przenosiła się spod jednego pola karnego pod drugie. Polar wykreował sobie kilka stuprocentowych sytuacji, jednak tego dnia brakowało nam skuteczności, by zamknąć to spotkanie. Kluczowy moment nastąpił w 68. minucie, gdy jeden z zawodników z Jelcza-Laskowic sfaulował naszego gracza, obejrzał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko! Przez ponad 20 minut graliśmy w przewadze, jednak gra w dziesiątkę tylko zmobilizowała rywali. Niewykorzystane przez nas setki niestety się zemściły w najgorszy możliwy sposób. W 87. minucie, po niefortunnej wrzutce w nasze pole karne, Sikora nieszczęśliwie skierował piłkę głową do własnej siatki. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów, nadszedł doliczony czas gry. Wywalczyliśmy rzut rożny. Do piłki podszedł Kotecki, posyłając idealną, wręcz chirurgiczną wrzutkę w pole karne. Tam najwyżej wyskoczył Marczak i strzałem głową umieścił piłkę w siatce! Trybuny eksplodowały!

Frustracja gości po straconym golu była ogromna, tuż po tej bramce jednemu z ich zawodników puścił nerwy i obejrzał kolejną czerwoną kartkę. Chwilę później sędzia zagwizdał po raz ostatni. WYGRYWAMY TEN WAŻNY MECZ!

Dziękujemy Wam, kibice, za wiarę do samego końca! Wasz doping niósł nas w tych trudnych momentach. Twierdza Zakrzów wciąż niezdobyta!

Polar Wrocław 3:2 Czarni Jelcz-Laskowice

Bramki:

Polar – Góral 5′, Fitowski (27′), Marczak 93′

Jelcz – Doktór 3′, Sikora (sam.) 87′

Skład: Kmiotek (Noweta 82′) – Jakubowski, Siwek, Wójcik, Czyż (Kotecki 67′), Siewiera (Sikora 84′), Ziglewski (Głąb 54′), Góral (78′ Marczak), Zasiadczyk, Kudelskyi, Fitowski

Widzów: około 200