POLAR WROCŁAW 5:0 KS BROCHÓW
Kolejna sobota, kolejny komplet punktów i kolejny dzień, który kibice na Zakrzowie zapamiętają na długo. ZKS Polar Wrocław w meczu 19.kolejki pokonał KS Brochów 5:0, ale wysoki wynik nie oddaje w pełni tego, jak wymagające było to spotkanie, szczególnie w pierwszej połowie. Od pierwszego gwizdka było widać, że goście przyjechali do Zakrzowa bardzo dobrze przygotowani. KS Brochów grał agresywnie, wysoko doskakiwał do naszych zawodników i nie bał się podejmować ryzyka w ofensywie. Przez długie fragmenty oglądaliśmy wyrównane, szybkie i fizyczne widowisko, w którym obie drużyny miały swoje momenty. Polar starał się narzucić własne tempo, Brochów odpowiadał konsekwentną grą w defensywie i groźnymi kontratakami. Klarownych sytuacji bramkowych było niewiele, a każda akcja wymagała maksymalnej koncentracji.
Przełom przyszedł w 45. minucie spotkania po indywidualnym zrywie Patryka Koteckiego. Skrzydłowy Polaru popisał się znakomitym rajdem z boku boiska, minął kilku rywali i został nieprzepisowo zatrzymany w polu karnym. Do piłki podszedł Maciej Fitowski i z pełnym spokojem wykorzystał „jedenastkę”. Do przerwy 1:0. Po zmianie stron obraz meczu uległ wyraźnej zmianie. Polar wyszedł na drugą połowę z dużą energią, podkręcił tempo i zaczął coraz wyraźniej przejmować kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Pressing, szybkie operowanie piłką i większa liczba wejść w pole karne sprawiły, że defensywa gości musiała pracować na najwyższych obrotach. Z minuty na minutę przewaga gospodarzy rosła.
W 70. minucie przyszło zasłużone podwyższenie prowadzenia. Dariusz Góral świetnie odnalazł się w polu karnym i precyzyjnym strzałem wpisał się na listę strzelców. Kilka minut później ten sam zawodnik ponownie dał o sobie znać, po doskonałym przejęciu piłki i błyskawicznym wyprowadzeniu akcji przez Koteckiego, Góral znalazł się w sytuacji sam na sam i bez wahania pokonał bramkarza. Było 3:0, a rywale wyraźnie zaczęli tracić siły.
Końcówka spotkania to już pełna kontrola Polaru i prawdziwy popis zawodników wchodzących z ławki. Na boisku pojawił się Karbowiak i zaliczył prawdziwe „wejście smoka”. W ostatnich kilkunastu minutach dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, wykorzystując zmęczenie defensywy Brochowa i ustalając wynik meczu na efektowne 5:0. Końcowy gwizdek był potwierdzeniem kolejnego bardzo dojrzałego występu zespołu. Twierdza Zakrzów wciąż pozostaje niezdobyta, a nasz bilans domowy to imponujące 9 zwycięstw, 0 porażek i bilans 35:2. Ogromne podziękowania należą się również kibicom. Po raz kolejny było Was naprawdę dużo, stworzyliście fantastyczną atmosferę, niosąc drużynę przez pełne 90 minut. Dzięki Waszemu wsparciu jesteśmy liderem i jasno mówimy: tego miejsca nie oddamy. Gramy dalej, krok po kroku, po swoje!
POLAR WROCŁAW 5:0 (1:0) KS Brochów
Bramki:
Fitowski 45′ (rzut karny)
Góral 70′, 78′
Karbowiak 85′, 91′
Polar: Noweta – Jakubowski, Siwek (C), Góral (80′ Marczak), Kotecki (85′ Zarzycki), Wójcik (84′ Głąb), Zasiadczyk (81′ Maruschhak), Sikora (45′ Siewiera), Fitowski, Kudelskyi (58′ Szewczyk), Jeziorski (62′ Karbowiak)
Zółte kartki: Maciej Fitowski (Polar), Adrian Augustyniak (KS Brochów)
Sędziował: Kacper Kawalec
Asystenci: Rafał Świerczek, Franciszek Bochniarz
Widzów: około 150